Rola polskich przewoźników w transporcie europejskim od lat była bardzo istotna. Znaczenie polskich firm i ich działania w dużej mierze wpływało na funkcjonowanie europejskiego transportu. Dlatego przyjęty w połowie 2020 Pakiet Mobilności okazał się dużym ciosem dla branży transportowej i działających w niej firm. Dlaczego tak się stało i co kryje się za tym określeniem? Odpowiedzi znajdziecie poniżej.
Czym jest pakiet mobilności?
Za określeniem pakiet mobilności stoi szereg regulacji, które zostały przygotowane w ramach działań Komisji Europejskiej. Miały na celu stworzenie przepisów porządkujących charakter międzynarodowy transportu drogowego, który funkcjonował na unijnym rynku.
Przepisy miały dotyczyć przewoźników, którzy swoje siedziby mają w krajach, które do UE należą. Od samego początku na temat zapisów, które pojawiały się w pierwotnych planach negatywnie wypowiadali się przewoźnicy z krajów Europy Wschodniej, w tym także polskie firmy.
Podkreślano, że zmiany jakie zostaną wprowadzone dla naszego rynku będą niekorzystne i zmniejszą konkurencyjność. Dodadzą obowiązków biurokratycznych i będą miały wpływ na nasze prawo pracy. Mimo zwracania uwagi na takie kwestie ostatecznie pakiet mobilności został przyjęty w lipcu 2020 a zmiany w pewnym zakresie zaczęły obowiązywać już miesiąc później. Warto w związku z tym przyjrzeć się tym najważniejszym kwestiom.
Najważniejsze zapisy Pakietu Mobilności
Od samego początki na temat Pakietu Mobilności pojawiały się negatywne opinie. Krytykowany był między innymi za te zapisy, które zwiększały biurokrację. W związku z tymi głosami krytyki można zwrócić uwagę na najważniejsze zapisy, które można określić mianem kontrowersyjnych w całym Pakiecie Mobilności.
Zmniejszenie kabotażu
Zapisy, które znalazły się w Pakiecie Mobilności odnoszą się między innymi do kabotażu. Nowe zasady wprowadzają ograniczenie do trzech operacji kabotażowych w ciągu 7 dni dla tego samego pojazdu. Po tym jak zostanie zakończona ostatnia operacja wymagany jest czterodniowy postój.
W Polsce przewoźnicy, którzy specjalizują się w kabotażu muszą liczyć się z ograniczeniem przychodów. To zaś w dłuższej perspektywie będzie sprawiało, że również dojść może do ograniczenia zatrudnienia.
Powrót samochodu do bazy
W Pakiecie Mobilności przewidziane jest również to, że każdy samochód ciężarowy do swojej bazy musi wrócić raz na 8 tygodni. Teoretycznie ma to ułatwić utrzymanie pojazdów w dobrym stanie technicznym. W rzeczywistości wpłynie na większą liczbę pustych przebiegów, a tym samym dodatkową emisję CO2.
Delegowanie pracownika
W naszych warunkach przepis o delegowaniu pracowników wzbudził szczególne kontrowersje. Zgodnie z tym kierowca ma otrzymywać wynagrodzenie zgodnie z minimalnym wynagrodzeniem w kraju, gdzie wykonuje pracę. To zaś będzie powodować wzrost kosztów zatrudnienia nawet o jedną trzecią. Dodatkowo pojawić się może problem z wyliczaniem wynagrodzenia.
Odpoczynek kierowców
W kwestii poprawy bezpieczeństwa zmieniają się zasady odpoczynku dla kierowców. Tygodniowe okresy wypoczynku muszą wynosić powyżej 45 godzin i kierowca powinien je spędzić poza kabiną pojazdu na koszt pracodawcy. Dodatkowo kierowcy mają wracać do bazy co 4 tygodnie, bądź co 3 jeśli odbyli dwa skrócone tygodniowe okresy odpoczynku.
Podsumowując tych kilka zapisów będących częścią Pakietu Mobilności pokazuje, że jego wpływ na branżę transportową będzie znaczący. Trzeba być świadomym następujących zmian, tak by w ramach działalności transportowej wprowadzić je w życie i realizować zatrudnienie w zgodzie z tymże pakietem.